Zaczęłam się tłumaczyć dlaczego nie dodaję nic nowego, jednakże po chwili to skasowałam.
Jestem szczęśliwa na maksa. Po co się z tego tłumaczyć?
Jednakże korzystając z okazji dnia w łóżku i wolnego od pracy pokażę coś. Wypiek, który robię w takie wolne dni jak dzisiaj. Porcję pyszności, która cieszy podniebienia podczas leniwych śniadań.
Przepis pochodzi z książki Elizy Mórawskiej "O chlebie"