wtorek, 6 stycznia 2015

Soczewicowe curry wg. Jamiego

Na początek krótkie wytłumaczenie - nie straciłam miłości do gotowania i do bloga :)
Wciąż namiętnie gotuję, jednakże zdobycie wymarzonej pracy, częste wyjazdy i zapisanie się na kurs francuskiego spowodowały, iż nie ma mnie w domu wcześniej niż 18 - a co za tym idzie - jest ciemno. I to jedyny powód braków aktualizacji - w ciemnym pomieszczeniu zdjęć robić się nie da!

Z racji, że dni będą już tylko co raz dłuższe a ja odzyskałam weekendy i wreszcie przestałam się z tego tak cieszyć, że aż nic w nie nie robić blog powinien ożyć na nowo ;) 
Moja nieukrywana miłość do pięknie wydanych książek kucharskich sprawiła, że kolekcja w te Święta powiększyła się o kolejne kolorowe egzemplarze, więc jest co testować - moja ulubienica Rachel Khoo tylko patrzy z półki gotowa pojawić się tutaj ze swoją francuską kuchnią!

Jednak zacznę od Jamie Olivera. W swojej książce "15 minut w kuchni" przedstawia mnóstwo super przepisów, które od razu chce się sprawdzić. Jako, że nie jesteśmy wielkimi fanami mięs zaczęliśmy od działu wege. Poniżej przepis na soczewicowe curry.



Potrzebujemy:
1 cebulę
1 ząbek czosnku
1 kawałek imbiru ok. 5 cm
1 papryczkę chili 
1 czerwoną paprykę
1 pęczek świeżej kolendry
garść liści curry (tego nam zabrakło - dosypałam łyżeczkę przyprawy curry)
1 łyżeczkę kurkumy
1 łyżeczkę nasion kozieradki
1 łyżeczkę nasion gorczycy
300 g czerwonej soczewicy (suszonej, łuskanej)
puszkę mleka kokosowego
200 g szpinaku baby
700 ml wrzątku

W malakserze drobno siekamy: cebulę, czosnek, imbir, papryki, łodyżki kolendry. Dodajemy szczyptę soli i pieprzu.
W garnku grzejemy olej (łyżkę) i dodajemy liście curry (lub przyprawę. Uwaga! to są dwie zupełnie różne rzeczy - dodałam przyprawę ze względu na jej aromat), kurkumę, kozieradkę i gorczycę - mieszamy. Dodajemy posiekane warzywa - smażymy kilka minut. Następnie wrzucamy gorczycę, wlewamy wrzątek oraz mleko kokosowe. Gotujemy chwilę pod przykryciem regularnie mieszając. Przed samym podaniem dodajemy szpinak i chwilę mieszamy.

Jamie sugeruje, żeby curry podawać z sałatką z pomidorków koktajlowych na ciepło. Sałatka ma bardzo specyficzny smak ze względu na znajdującą się w jej składzie cytrynę. Myślę, że warto także jej spróbować. 
500 g pomidorków koktajlowych kroimy na pół. Połówkę cytryny drobno siekamy (przepis mówi, aby cytryny nie obierać - jednakże ze względu na to co może znajdować się na niej - obrałam ją).
Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, dodajemy łyżeczkę przyprawy chilli, cytrynę, 1 łyżeczkę gorczycy, 2 ząbki nieobranego, przeciśniętego przez praskę czosnku i sok z drugiej połówki cytryny. Dorzucamy pomidorki i mieszamy ok. 30 sekund. Można doprawić do smaku.

Z czym podać curry? Wg. przepisu są to chlebki naan - można je z łatwością zrobić samemu. Dobrą opcją mogłaby być także pita.  My jednakże wybraliśmy pieczywo chrupkie i była to myśl doskonała.

Voila!






























Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! 
;)

Post bierze udział w akcji
Zimowy obiad wegański

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz